Przypuszcza się, że pierwsze spływy przełomem Dunajca odbywały się już na początku XIX wieku, ale nie ma na to jakiegokolwiek dokumentu. Nie wspominają o nim ani Ksawery Prek (1830), ani Franciszek Hertrich (1831), ani też hrabia Adam Tumo (1832). Być może uznali spływ za mało znaczące wydarzenie albo rzeczywiście spływu nie było, jako formy spędzania czasu podczas ich pobytu w uzdrowisku. Dopiero -jak można się dowiedzieć z jednego z opisów historii spływu – opis tej fascynującej eskapady przekazała Lucja Rautenstrauchowa w 1839 roku, przedstawiając nocny spływ dłubankami, przy nikłym świetle kaganków, z dramatyczną wywrotką jednej z niestabilnych łódek.

Jednak największym powodzeniem cieszyły się spływy organizowane przez założyciela Uzdrowiska, Józefa Szalaya dla gości uzdrowiskowych. Bywało, że łodziami płynęło naraz ponad 100 osób. Z dawnych opisów dowiadujemy się. iż Józef Szalay w roli komandora spływu płynął w pierwszej łodzi, z której co raz wystrzeliwały salwy z moździerza. Echo niosło się po górach. W drugiej łodzi płynęła orkiestra zdrojowa, a za nią reszta towarzystwa, wznosząc chorale śpiewy, toasty i od czasu do czasu strzelając z ręcznej broni palnej na wiwat. Na przybijające do brzegu łodzie czekali znajomi, służba, tłumy gapiów, góralskich dziewcząt i chłopców, którzy strojnie przybrani przecinali drogę chustami, wieńcami z kwiatów, żądając okupu. Na przystrojonej girlandami przystani płonęły watry, grała muzyka…

Przez długie lata spływ odbywał się spod zamku Dunajec od strony Czorsztyna. Po zbudowaniu zapory, początek spływu przeniesiono do Sromowiec – Kątów. Nic nie stracił na atrakcyjności, bo zasadnicza jego częścią, to przełom Dunajca.

Już nikt nie robi dłubanek, współczesne czółna robione są z desek świerkowych. Na jedną łódź przypada pięć czółen powiązanych powro-zami i utkanych cetyną.

Flisactwo jest największą atrakcją turystyczną Pienin. Rocznie w sezonie od kwietnia do października ze spływu korzysta blisko 300 tysięcy osób. Organizuje spływ Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich na Rzece Dunajec, założone w 1934 roku. Zrzesza 500 czynnych flisaków, którzy obsługują 250 kompletów łodzi. Od kilku sezonów turyści z zagranicy mogą zamówić flisaków ze znajomością języka obcego. A każdy turysta płynąc przełomem Dunajca dowie się od flisaków ciekawych opowieści o historii, zwyczajach i obyczajach górali pienińskich, baśni o boginkach i największym zbójniku Janosiku, który na początku przełomu odcisnął na kamieniu stopę, przeskakując Dunajec, uciekając przed hajdukami Pana na zamku w Niedzicy.